Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed
mde

Hipnotyzujące miasto nad Dunajem – czyli weekend w Budapeszcie

Miasto mnóstwa zachwycających, kolorowych uliczek, nietuzinkowych, oryginalnych knajpek, obłędnej architektury, pysznego wina i słodyczy. Zaskakuje i hipnotyzuje na każdym kroku – tak w dwóch zdaniach mogę podsumować weekend w Budapeszcie.

To miasto zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Ma swój klimat, charakter, piękno. Tętni życiem i zabawą. Jeśli ktoś spyta mnie co najbardziej mi się podobało, chyba nie jestem w stanie wybrać. Na pewno nie można pozostać obojętnym odwiedzając je. To miasto rozbudza ciekawość, emocje, sprawia, że chce się go więcej i więcej. Z każdą kolejną odkrytą uliczką czuć coraz większą ciekawość. Budapeszt hipnotyzuje, tutaj chce się wracać.

No ale od początku…

Loty i transfer

Loty do Budapesztu linią Wizz Air tak naprawdę cały rok są w bardzo dobrej cenie. Ja kupiłam bilet w obie strony za 100 zł od osoby. Średnia cena nie jest dużo wyższa. Dojazd z lotniska do centrum jest bardzo wygodny i niedrogi. Najpierw zabiera nas autobus 200E, po czym przesiadamy się do metra (niebieska linia). Bilet transferowy na oba środki komunikacji kosztuje około 7 zł. A skoro mowa o komunikacji…

Najstarsza linia metra, trolejbusy i żółte taksówki

Miasto zaskoczyło mnie także pod względem środków komunikacji.

Metro M1 to najstarsza linia metra w kontynentalnej części Europy, a druga najstarsza na świecie. Po zejściu na peron można poczuć się jakbyśmy odbyli podróż do przeszłości. Wszystko utrzymane w stylu secesji, z drewnianymi kioskami, ścianami wyłożonymi kafelkami, odmalowane filary, wąskie tunele, i klimatyczne, stare, ciasne wagoniki. Wszystko wygląda jak jeden wielki zabytek.

To, co również sprawiło, że poczułam się jakbym cofnęła się w czasie, to bardzo popularne w Budapeszcie trolejbusy. Przypominają one polskie autobusy Ikarusy z lat 90.

Warte uwagi, są urocze żółte taksówki, podobne do nowojorskich. Dawniej w mieście działał też Uber, ale po zmianie przepisów w 2016 roku, firma musiała wycofać się z miasta.

Plac Bohaterów i Zamek Vajdahunyad

Pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy był Plac Bohaterów, a także znajdujący się obok zamek Vajdahunyad i piękny park z jeziorem. Co prawda o tej porze roku nie mogliśmy podziwiać w całej okazałości piękna tego miejsca, ale za to teraz, zamiast wielkiego placu zieleni, zastaliśmy ogromne lodowisko z grającą muzyką i bawiącymi się ludźmi.

Obok można było kupić grzane wino, czego koniec końców nie zrobiliśmy, bo pan zażyczył sobie za kubek wina 2000 HUF co daje nam niecałe 30 zł. Porównując potem tą ofertę z cenami w mieście upewniliśmy się, że chciał nas, naiwnych turystów, zwyczajnie naciągnąć 😊

Budapeszt

Najpiękniejsza kawiarnia na świecie, czyli Nowy Jork w Budapeszcie

Trafiliśmy do New York Cafe, która jest uznawana za najpiękniejszą kawiarnię na świecie, i tak też o sobie mówi. Powiem szczerze, że jestem w stanie w to uwierzyć. Przepiękne wnętrza, złocenia, balkony, lustra, do tego akompaniament orkiestry i dbająca o każdy detal profesjonalna obsługa. Od rana stoją kolejki czekających na stolik ludzi,  mimo iż ceny są dość spore, np. za zestaw 2 kaw i 3 małych degustacyjnych ciasteczek trzeba zapłacić 45 euro.

Myślę jednak, że wrażenia estetyczne i smakowe są warte tego, żeby chociaż raz w życiu odwiedzić to miejsce.

new york cafe

new york cafe

new york cafe

new york cafe

Ruin Pubs – nocne życie Budapesztu

Ruin Pubs to definitywnie jedno z moich ulubionych miejsc w Budapeszcie. To unikatowe bary, które  stworzone zostały w zrujnowanych kamienicach, głównie w żydowskiej dzielnicy, wyróżniające się unikatowym designem, świetną atmosferą, czy mnóstwem przedmiotów rodem z pchlego targu. Znajdziemy tu awangardowe plakaty, relikty z czasów komunizmu, stare monitory na często obdrapanych czarnych ścianach, trabanta czy dużego zająca, wyglądającego jak zdjętego ze starej karuzeli . Każdy zakamarek jest inny i każdy niewątpliwie wyjątkowy. 

Ruin Pubs powstawały z uwagi na niski czynsz, teraz są jednak miejscem wręcz kultowym, w którym codziennie bawią się tłumy. W dzień odbywają się tu bio markety, pchle targi, wernisaże, pokazy, koncerty, czy spotkania. Miejsce tętni życiem przez cały czas. Najbardziej znanym wśród Ruin Pubs jest Szimpla Kert.

szimpla kert

szimpla kert

szimpla kert

Miasto tętni życiem nawet zimą. Na ulicach widać masę ludzi, knajpki i restauracje są cały czas pełne. Myślę, że dla miłośników nocnego życia to miasto jest wręcz idealne 😊

Knajpki – oryginalność i różnorodność

W Budapeszcie nie będziesz narzekać na nudę. Tutaj każda knajpka ma swój indywidualny styl, motyw przewodni, oryginalny wystrój, klimat, duszę. Knajpki znajdują się w podziemiach, na dachach, czasem mają po prostu surowe ściany z jedynie subtelnymi dodatkami, a czasem są przepełnione różnorodnymi przedmiotami. Idąc ulicami Budapesztu natkniesz się na nie na każdym kroku. Widzieliśmy chociażby cukiernię, w której sprzedawane są tylko eklerki, bar, w którym na wystawie jest tylko Aperol, czy kawiarnię dla mam z dziećmi, która w piątek o 10 rano była tak zatłoczona, że na pierwszy rzut oka przypominała żłobek.

aperol bar

aperol bar

Do tego polecam mocno Gozsdu-udvar, czyli pasaż w dzielnicy żydowskiej, pełny nocnych barów i restauracji, gdzie zdecydowanie warto wybrać się wieczorem. Szczególnie fajna była knajpa o nazwie Spiler. Latem odbywają się tu targi staroci.

spiler

spiler

spiler

Co ciekawe w Budapeszcie jest też masa małych, lokalnych sklepików, biznesów, które jeszcze nie zostały zniszczone i wygryzione przez sieciówki.

Central Market Hall

To największe zadaszone targowisko w Budapeszcie. Można kupić tutaj owoce, warzywa, tradycyjne wyroby węgierskie, wino, salami, czekoladę, szafran, czy też różne rodzaje papryki. Do tego na drugiej kondygnacji zagłębiamy się w świat rupieci, bibelotów, drobiazgów, czyli wszystkich możliwych do kupienia w Budapeszcie pamiątek.

Naszą uwagę przykuł fakt, że na ulicach nie widzieliśmy stoisk z pamiątkami, jak to ma miejsce w innych turystycznych miastach. Wszystko zostało skupione właśnie w hali centralnej. Być może latem jest inaczej, ale chcemy wierzyć, że nie 😊

Monumentalność i zachwycająca architektura

Budapeszt zachwyca swoją monumentalnością. Czuć tutaj rzymską dostojność, a także perfekcjonizm formy. Największe wrażenie moim zdaniem robi neo-gotycki budynek parlamentu, neo-gotycki Kościół Świętego Macieja – oba zachwycają strzelistością wieżyczek, przepychem a jednocześnie spójnością formy. Niezwykle piękna jest również baszta rybacka zbudowana w stylu neoromańskim, z której rozciąga się widok na Dunaj i drugą część miasta, czy wspaniałe mosty, które są symbolem Budapesztu.

Na mnie największe wrażenie te miejsca zrobiły jednak wieczorem. Budowle są pięknie podświetlone, widok zwłaszcza parlamentu powala i można, szczerze mówiąc, wpatrywać się w nie godzinami. Myślałam, że nic nie przebije piękna Rzymu, jednak mogę śmiało powiedzieć, że Budapeszt jest w tym starciu mocnym konkurentem.

budapeszt

budapeszt

Co jeszcze warto wiedzieć

Opłata serwisowa

Idąc do knajpy, musimy liczyć się z tym, że prawdopodobnie do zamówienia zostanie doliczone obowiązkowa opłata serwisowa nawet do 15%. Nie pomaga pójście do baru i zamówienie piwa samemu. Tak czy siak zostaniesz poproszony o poczekanie na nie przy stoliku, tak, byś mógł zostać obsłużony.

Co jednak zrobiło na mnie pozytywne wrażenie to fakt, że do każdej kawy, czy posiłku dostaje się zazwyczaj darmową wodę. Często również możesz otrzymać darmowe przystawki, czy pożegnalny “shot” Palinki na zakończenie posiłku.

Znajomość angielskiego

W Budapeszcie raczej nie trzeba się martwić, że nie dogadasz się, nie znając węgierskiego. Tutaj większość ludzi, a już na pewno osoby pracujące w miejscach gdzie mogą pojawić się turyści, znają bardzo dobrze angielski. Zaskoczyło mnie, jak płynnie mówi każda zapytana o coś osoba i jak bezproblemowa jest komunikacja z ludźmi.

Budapest Eye

Siostra słynnego London Eye. Koszt przejażdżki to 9 euro. Trwa dość długo więc można zdążyć nacieszyć się widokami. Atrakcja bardzo fajna, aczkolwiek nie jest to najlepszy punkt widokowy w Budapeszcie.

budapest eye

budapest eye

budapest eye

Łaźnie

Znak rozpoznawczy Budapesztu. W mieście są aż 123 źródła termalne, nie ma się więc co dziwić, że to naturalne bogactwo jest wykorzystywane przez ludność już od czasów starożytnego Rzymu. My niestety nie zdążyliśmy tam być, ale następnym razem na pewno się wybierzemy. Najbardziej popularne są Łaźnie Gellerta oraz Łaźnie Széchenyi. Łaźnie oczywiście także zachwycają swoją architekturą. Ceny są bardzo różne w zależności od pory dnia, ilości godzin, warto więc zapoznać się z cennikiem przed pójściem na miejsce. Dodatkowo trzeba zwrócić uwagę na fakt, że w niektórych łaźniach kobiety mogą korzystać z nich jedynie w wybrane dni.

Street art

Budapeszt słynie też z wielu murali. Najwięcej można zobaczyć w Żydowskiej dzielnicy. A oto kilka z nich:

mural

murale budapeszt

murale budapeszt

 

murale budapeszt

A na koniec…

Mój ulubiony temat, czyli jedzenie 🙂 Polecamy gorąco knajpkę Hungarikum Bistro. Wspaniały klimat, przemiłe kelnerki, a do tego pan przygrywający na cymbałach! 🙂

Nowością było dla mnie to, że razem z menu dostaliśmy tablet, na którym były podpisane zdjęcia wszystkich dań.

hungarikum bisztro

hungarikum bisztro

hungarikum bisztro

hungarikum bisztro

hungarikum bisztro

A po kolacji obłędne desery w, no cóż, wielu cukierniach 😉

Dlaczego warto spędzić weekend w Budapeszcie?

Budapeszt to miasto wyjątkowe. Ja czuję ogromny niedosyt, bo wiem, że weekend to za mało żeby odkryć wszystkie tajemnice tego wspaniałego miasta, ale czuję też ogromną ciekawość co zobaczę następnym razem. Nie mogę doczekać się tętniących życiem ulic wiosną lub latem, pikników, podziwiania zieleni, życia nocnego, które przeniesie się na zewnątrz, czy przesiadywania nad Dunajem.

 

Przeczytaj również
10 powodów, dla których warto pracować nad sobą