Jak zorganizować roadtrip po zachodnim wybrzeżu USA na własną rękę? Praktyczne porady 8

Jak zorganizować roadtrip po zachodnim wybrzeżu USA na własną rękę? Praktyczne porady

Roadtrip po Stanach Zjednoczonych to marzenie wielu osób. Rozległe, niekończące się autostrady, niepowtarzalna natura i legendarne miasta sprawiają, że podróż samochodem po USA jest wyjątkowym doświadczeniem. My, w naszej pierwszej podróży po Stanach, postawiliśmy, dość klasycznie, na zachodnie wybrzeże – pełne spektakularnych parków narodowych i kultowych miast jak Los Angeles, San Francisco czy Las Vegas. Pierwsza wyprawa do tak odległego miejsca może być ekscytująca, ale jednocześnie może przytłoczyć. Jakie formalności trzeba załatwić przed wyjazdem? Co warto wiedzieć o wynajmie samochodu, noclegach i kosztach? Jak krok po kroku przygotować się do roadtripu po USA, aby uniknąć stresu i w pełni cieszyć się podróżą?

ESTA i paszport

Wiza dla Polaków została zniesiona w 2019 roku, jednak przed przyjazdem do Stanów konieczne jest wypełnienie i pozytywna autoryzacja tzw. ESTA (Electronic System for Travel Authorisation), która pozwala na podróż bez wizy do 90 dni. Wniosek ESTA można złożyć online na https://esta.cbp.dhs.gov/ Koszt to od 2026 roku 40 dolarów (polecam płacić Revolutem) maksymalnie 72 godziny przed wyjazdem, ale dla świętego spokoju lepiej zrobić to wcześniej. Polecam artykuł o tym, jak wypełnić ESTA krok po kroku z bloga Interameryka, który zresztą namiętnie czytałam przed wyjazdem.

Upewnij się również, że masz ważny paszport (co najmniej 6 miesięcy od daty planowanego powrotu).

Kiedy lecieć na roadtrip do USA?

W naszym przypadku padło na wrzesień – i był to strzał w dziesiątkę. Przez całe trzy tygodnie mieliśmy doskonałą pogodę – słonecznie i ciepło, ale bez upałów. To ważne, ponieważ latem w wielu miejscach, zwłaszcza w parkach narodowych, temperatury potrafią być ekstremalne, a niektóre szlaki są wtedy zamykane ze względów bezpieczeństwa. W Valley of Fire szlaki były zamknięte do 31 września a wielkie tablice – „Heat Warning. You may die” – naprawdę warto wziąć sobie do serca.

Wrzesień to także moment przejściowy między sezonami – z jednej strony nie ma już tłumów turystów z wakacji, z drugiej wciąż można cieszyć się otwartymi trasami. Na przykład legendarna i przepiękna Tioga Pass w Yosemite była w tym czasie przejezdna, co nie jest oczywistością – zimą i wczesną wiosną ta droga bywa zamknięta z powodu śniegu. Jedynym minusem było to, że wodospady w Yosemite praktycznie wyschły – ich pełną moc można podziwiać głównie wiosną, kiedy topnieją śniegi.

Warto też pamiętać, że wybór terminu może zależeć od tego, czy chcecie trafić na amerykańskie święta lub specjalne wydarzenia – mogą one wpłynąć na tłok w popularnych miejscach i ceny noclegów.

Planowanie trasy

Gdy planowaliśmy naszą podróż po zachodnim wybrzeżu, mieliśmy na liście mnóstwo miejsc, które chcieliśmy odwiedzić. Chciałam zmieścić je wszystkie w naszym planie, mając nadzieję, że damy radę je zobaczyć. Szybko jednak okazało się, że taka strategia nie ma sensu. Nie warto ulegać pokusie zbyt napiętego harmonogramu – lepiej zostawić sobie margines na nieprzewidziane sytuacje. Stany Zjednoczone to kraj o powierzchni zbliżonej do Europy, a odległości między poszczególnymi punktami na mapie potrafią być ogromne.

Podróżując po USA, trzeba też brać pod uwagę nie tylko dystans, ale i różne przeszkody, które mogą pojawić się po drodze. Korki w dużych miastach, zamknięte drogi (czasem na wiele miesięcy z powodu osunięć terenu), a nawet całkowicie zamknięte parki narodowe mogą zaburzyć pierwotny plan. Dlatego kluczowa jest elastyczność.

My przekonaliśmy się o tym na własnej skórze – w czasie naszej podróży zamknięty był fragment słynnej Pacific Coast Highway na odcinku, mniej więcej w połowie drogi, między San Francisco a Los Angeles. Byliśmy tego świadomi przed wyjazdem, więc nas to nie zaskoczyło, ale wyobraźcie sobie, że osunięcie drogi w tym miejscu sprawiło, że jedyny możliwy objazd to powrót i objazd naokoło co wydłużało trasę o wiele godzin! Zamknięty był również Park Narodowy Doliny Śmierci, który zajmuje ogromną powierzchnię, co oznaczało konieczność znalezienia alternatywnych dróg przejazdu.

Aby uniknąć takich niespodzianek, warto na bieżąco sprawdzać komunikaty o stanie dróg i parków narodowych. Pomocne może być także wyznaczanie tras w Google Maps, aby upewnić się, czy planowany przejazd jest możliwy i ile rzeczywiście zajmie czasu.

Noclegi – planować czy rezerwować na bieżąco?

Pod względem noclegów zdecydowaliśmy się na elastyczność. Ze względu na duże odległości i możliwe zmiany planów, rezerwowaliśmy miejsca z dnia na dzień, szukając noclegu mniej więcej w okolicy, do której mogliśmy realnie dojechać danego dnia. To rozwiązanie pozwalało nam swobodnie dostosowywać trasę – jeśli jakieś miejsce nas zachwyciło, mogliśmy zostać dłużej, a jeśli musieliśmy coś pominąć, nie byliśmy uwiązani wcześniejszymi rezerwacjami.

Dobrym kompromisem jest też strategia rezerwowania kluczowych noclegów z wyprzedzeniem, szczególnie w dużych miastach lub miejscach, gdzie dostępność jest ograniczona. My wybraliśmy hybrydowe podejście – wcześniej zarezerwowaliśmy:

  • pierwsze dwa noclegi w San Jose (obok San Francisco ze względu na to, że Tomek uczestniczył tam w konferencji),
  • dwa noclegi w Los Angeles,
  • jeden nocleg w Las Vegas
  • dwa ostatnie noclegi w Yosemite National Park.

Dzięki temu mieliśmy pewność co do noclegów w kluczowych punktach podróży, ale jednocześnie mogliśmy dostosowywać trasę pomiędzy nimi.

Pamiętajcie również, że w popularnych miejscach, zwłaszcza dużych miastach, noclegi mogą być droższe w weekendy nawet o dwa trzy razy, lub ograniczone jak np. w parkach narodowych czy blisko nich.

Ubezpieczenie podróżne

Podczas wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, wykupienie ubezpieczenia podróżnego jest absolutnie niezbędne! System opieki zdrowotnej w USA jest jednym z najdroższych na świecie, a koszty leczenia mogą być kosmiczne, nawet przy drobnych urazach lub chorobach. Nie warto na tym oszczędzać i ryzykować zadłużeniem się na całe życie.

My ubezpieczaliśmy się przez aplikację mBanku. Za ubezpieczenie na 3 tygodniową podróż zapłaciliśmy po 400 zł na osobę. Koszty leczenia w naszym wariancie wynosiły do 250 000 euro, ale widziałam nawet takie ubezpieczenia, które pokrywały koszty leczenia do 40 mln zł (Axa). Jeśli planowałabym sporty ekstremalne, wspinaczkę górską, myślę, że zdecydowanie bym to rozważyła. Najkorzystniejszego ubezpieczenia można też poszukać w porównywarkach ubezpieczeń takich jak Rankomat. I warto pamiętać, że nasza karta EKUZ tam nie działa.

Karta SIM

Karta SIM z nieograniczonym internetem to również must have. Przyda się do rezerwacji noclegów, wyznaczania tras, czy szukania atrakcji po drodze. Polecam też pobrać mapę offline, bo w wielu miejscach po prostu nie ma zasięgu. My nasze karty SIM kupiliśmy jeszcze przed wyjazdem – z Allegro od pośrednika (ale dobrym pomysłem jest też skorzystanie z jednej z wielu aplikacji oferujących karty eSIM).

Wynajem auta

Auto wypożyczaliśmy bezpośrednio ze strony Alamo, co ciekawe nie wymagało to żadnej wcześniejszej wpłaty, płatność dopiero po oddaniu auta na miejscu. Alamo ma wliczone ubezpieczenia w cenę wynajmu, jedyne co dokupiliśmy to road assistance (czy potrzebnie, nie wiem, ale trochę baliśmy się „co by było gdyby”, a planowaliśmy jeździć po szutrowych drogach). Łącznie koszt auta wyniósł 3500 zł za 16 dni. Pierwotny koszt wyliczony był na 3200 zł, ale niestety po wzroście kursu dolara i fakcie, że płatność odbywa się dopiero po oddaniu auta, finalnie taką kwotę zobaczyliśmy na wyciągu. Alamo pozwala wybrać auto na parkingu, my wybraliśmy Toyotę Rav 4 (zależało nam bardzo na zakrywanym bagażniku czego większość SUVów nie miała). Podróżowaliśmy prawie cały czas z bagażem, więc chcieliśmy jak najmniej kusić los.

Płatność na miejscu jest o tyle dobra, że możecie zobaczyć, czy cena nie spadła przed samym wyjazdem i zrobić nową rezerwację.

Zasady ruchu drogowego i płatne drogi

Niektóre zasady ruchu drogowego mogą Was zaskoczyć. Generalnie poruszanie się autem po Starach jest naprawdę proste, duże, szerokie drogi, bardzo dobrze oznaczone zjazdy, ale jest kilka zasad, o których trzeba pamiętać. Co ciekawe przy planowaniu tras często pokazywało mi, że będziemy jechać płatną drogą, a to nie do końca była prawda. Okazało się, że płatne są czasami jedynie lewe pasy na autostradach, lub też płatną drogę może pokazywać, kiedy przejeżdżamy przez park narodowy.

Karta czy gotówka?

Najlepiej mieć obie opcje. W zdecydowanej większości miejsc bez problemu zapłacicie kartą. My od lat korzystamy z kart Revolut. Można po dobrym kursie wymieniać walutę, płacić kartą, rezerwować noclegi czy loty. Revolut działa również jak karta kredytowa więc można bez problemu użyć jej tam, gdzie nie ma możliwości płatności zwykłą kartą.

Wymieniliśmy jednak też sporo gotówki w obawie, że mogą wystąpić problemy z kartą, ale okazało się, że niepotrzebnie – takich sytuacji było naprawdę niewiele. Niemniej jednak warto mieć przy sobie trochę dolarów na wszelki wypadek, szczególnie jeśli planujecie wizytę w mniej turystycznych miejscach lub na przykład zostawianie napiwków w lokalach, które preferują gotówkę.

Jak uniknąć strat na kursie walut?

Jeśli macie już zaplanowany wyjazd, warto śledzić kursy walut i stopniowo wymieniać dolary na Revolucie jeszcze przed podróżą. My tego nie zrobiliśmy i pech chciał, że w czasie naszego pobytu kurs dolara skoczył z 3,90 zł do 4,60 zł. Możecie sobie wyobrazić, jak mocno to odbiło się na całkowitym koszcie wyjazdu… 😬 Nie popełniajcie tego błędu! Planowanie wymiany waluty wcześniej może zaoszczędzić sporo pieniędzy.

Grupy Facebookowe

Nieoceniona pomoc w planowaniu trasy. Warto dołączyć do kilku grup tematycznych, gdzie ludzie dzielą się swoimi planami podróży, a bardziej doświadczeni uczestnicy oceniają ich realność i doradzają, jak zoptymalizować trasę. To świetna okazja, by uniknąć typowych błędów, dowiedzieć się, ile czasu rzeczywiście potrzeba na dany odcinek, oraz zebrać cenne wskazówki dotyczące konkretnych miejsc.

Takie grupy to również doskonałe źródło inspiracji – można tam znaleźć gotowe trasy, rekomendacje najlepszych atrakcji i praktyczne porady, np. gdzie taniej wynająć samochód, jakie ubezpieczenie wybrać czy na co uważać w poszczególnych stanach. Oprócz tego warto aktywnie pytać o konkretne miejsca, tipy i wymieniać doświadczenia z innymi podróżnikami.

Świetnym źródłem informacji jest także strona Interameryka, która zawiera mnóstwo przydatnych artykułów i praktycznych wskazówek dotyczących podróżowania po USA.

Atrakcje

Jeśli planujecie odwiedzić takie miejsca jak Kanion Antylopy, warto zarezerwować wycieczkę z dużym wyprzedzeniem. To jedno z najpopularniejszych miejsc w USA, a bilety na najlepsze godziny znikają bardzo szybko. Warto sprawdzić, które pory dnia oferują najlepsze światło – w zależności od pory roku, promienie słońca wpadające do kanionu tworzą spektakularne efekty, a te „złote godziny” są najbardziej oblegane.

Jak zorganizować roadtrip po zachodnim wybrzeżu USA na własną rękę? Praktyczne porady 22

Niektóre atrakcje wymagają… losowania miejsc w loterii. Tak, w loterii! Na przykład na słynne The Wave w Arizonie. Aby wejść na ten szlak, trzeba kupić los i liczyć na szczęście – liczba dostępnych miejsc jest mocno ograniczona, a zainteresowanie ogromne. Podobno niektórzy starają się o zdobycie pozwolenia latami, ale warto spróbować! Los można kupić w loterii online na Recreation.gov 4 miesiące przed planowaną wizytą. W przypadku The Wave można też skorzystać z loteria last-minute: Jeśli nie uda się online, można próbować na miejscu w Kanab, Utah, gdzie odbywa się loteria na bilety na następny dzień.

Niektóre szlaki np Angels landing w parku Zion również wymagają pozwolenia, tak samo jak przejście The Narrows w całości. Aczkolwiek początkowy odcinek, który i tak zajmuje cały dzień, zdecydowanie wystarczy. Warto czytać dokładnie, na czym polegają płatne szlaki, bo właśnie, jak w przypadku Narrows okazuje się, że cały szlak jest dla baaardzo wytrawnych piechurów, zajmuje dwa dni i absolutnie prawie nikt takiego pozwolenia nie chce i nie potrzebuje 🙂

Jeśli chodzi o wstępy do Parków Narodowych, jeśli planujecie odwiedzić kilka z nich, warto na miejscu kupić roczną kartę wstępu do parków narodowych (my płaciliśmy za nią 80$ niestety od tego roku cena wzrosła do 250$ i obejmuje wejścia dla całego samochodu). Można ją kupić na miejscu, np. w okienku przy wjeździe do pierwszego odwiedzanego parku. Zdecydowanie zwraca się już po odwiedzeniu dwóch parków.

Co jeszcze?

Z dodatkowych rzeczy pamiętajcie o zabraniu przejściówki, gdyż gniazdka w Stanach są inne niż u nas. W razie czego pobierzcie sobie również mapę offline obszaru, w którym będziecie się poruszać, bo zdarza się bardzo często, że na trasie po prostu nie ma internetu. Pamiętajcie również, że po przylocie dostaniecie szereg pytań od strażnika, będzie pytał Was między innymi o lot powrotny, o Wasz cel przyjazdu, co zamierzacie robić, gdzie nocujecie i ile macie ze sobą pieniędzy. Warto wcześniej przygotować sobie odpowiedzi, żeby uniknąć niepotrzebnego stresu.

Roadtrip po USA – wyzwanie, ale jaka satysfakcja!

Zorganizowanie roadtripu po zachodnim wybrzeżu USA może być logistycznym wyzwaniem, ale przede wszystkim niesamowitą przygodą. Ale żeby naprawdę się nią cieszyć, trzeba się dobrze przygotować. Od spraw formalnych, przez wybór terminu, planowanie trasy i rezerwacji, po małe rzeczy, które mogą zrobić wielką różnicę, jak karta SIM, offline’owe mapy czy trochę dolarów w kieszeni. Najważniejsze? Elastyczność. Nie wszystko pójdzie zgodnie z planem – i bardzo dobrze. Bo często właśnie te nieplanowane momenty okazują się najlepsze. Nie próbuj zobaczyć wszystkiego. Zobacz to, co naprawdę Cię interesuje. Daj sobie czas, przestrzeń i luz. Tylko wtedy roadtrip po USA będzie nie tylko podróżą po mapie, ale też podróżą, którą zapamiętasz na całe życie.

Nie mamy jeszcze newslettera, ale jak już go uruchomimy, obiecujemy, że będzie wspaniały!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *