Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach 17

Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach

Są takie miejsca w polskich górach, które owiane są magią. Takie, do których przychodzisz ze szlaku żeby nie tylko napić się grzańca, ale czujesz i napawasz się ich artystyczną i trochę tajemniczą aurą. To miejsca, które jakimś cudem czujesz, że znasz od lat, a każdy człowiek jest jak Twój dobry znajomy. Czujesz, że jesteś jakby w innym świecie.

Takim miejscem jest Muzyczna Owczarnia w Jaworkach.

Wyobraźcie sobie miejsce w Pieninach, dosłownie przerobione ze starej owczarni, w małej miejscowości obok Szczawnicy, gdzie od dwudziestu lat grają i śpiewają największe gwiazdy polskiej (i nie tylko polskiej) muzyki rockowej, bluesowej i jazzowej.

Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach 18

Wiele z nich się tu osiedla. A jeden z muzyków tak bardzo pokochał to miejsce, że nie tylko grywa tu koncerty, zbudował tu dom, ale też jego imieniem nazwany jest mostek łączący Muzyczną Owczarnię ze światem i jest też prezesem założonego tam stowarzyszenia.

O kim mowa? O jednym z najsłynniejszych światowych skrzypków – Nigelu Kennedy’m.

Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach 19

Początki Muzycznej Owczarni

Założycielem Muzycznej Owczarni jest Wietek Kołodziejski, artysta i malarz, który w 1993 roku po rozwodzie przeniósł się z Zakopanego i osiedlił się w Pieninach w miejscowości Jaworki, kupił starą owczarnię i postanowił, że mimo braku środków, stworzy tutaj wyjątkowe miejsce, w którym będzie można nie tylko obcować ze sztuką, ale również ją tworzyć.

Muzyczna owczarnia miała być ostoja dla odbiorców i artystów którzy mogliby tu odpocząć od zgiełku życia codziennego.

Miejsce nigdy nie było datowane ani sponsorowane, pan Wietek miał jedynie wsparcie innych osób, jak chociażby Marka Raduli – ówczesnego gitarzysty Budki Suflera, który pomagał mu promować miejsce na początku jego działalności. Z czasem zaczęto tu organizować koncerty. Pierwszy odbył się w 1999 roku. W 2019 roku obchodzono XX-lecie działalności.

Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach 20

Na czym polega wyjątkowość tego miejsca? Zorganizowano tu ponad 1500 koncertów, kilkanaście ogólnopolskich Warsztatów Muzycznych i Plenerów Rzeźbiarsko – Malarskich. W koncertach na niezwykle kameralnej (na 80-90 osób) sali uczestniczyło ponad 100 000 słuchaczy.

Co więcej, muzycy przyjeżdżają tu i koncertują dla samej wartości miejsca i grają jedynie za wpływ z biletów.

Jak czytamy w magazynie Polski Region – Pieniny:

Właściwie nie ma znaczącego polskiego muzyka, który by nie występował w tym miejscu.

Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach 21

Wyjątkowy klimat bohemy

Klimat tego miejsca miał w zamyśle nawiązywać do słynnej krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Na ścianach wisi mnóstwo plakatów, zdjęć artystów, samo wnętrze wypełnia też masa przedmiotów, bibelotów, instrumentów muzycznych, czy pamiątek. Nie sposób nasycić się tym wszystkim w jeden wieczór.

muzyczna owczarnia
muzyczna owczarnia

Świątynia muzyki i Most dla Muzyki

Nigel Kennedy pierwszy raz zagrał w Muzycznej Owczarni w 2003 roku na zaproszenie gitarzysty Jarka Śmietany, który miał wyruszyć z Nigelem w trasę koncertową. Zaproponował on Wietkowi, że zanim wyjadą mogą dać koncert w Muzycznej Owczarni. Było to wręcz nie do uwierzenia, bo Nigel był skrzypkiem światowej klasy, który grywał w największych filharmoniach na całym globie.

Koncert Nigela w Muzycznej Owczarni był niezwykłym wydarzeniem. Trwał 6 godzin i był jego pierwszym, polskim klubowym występem. Muzyk stwierdził, że jest to fantastyczne miejsce z fanatycznymi ludźmi, nazwał je nawet świątynią muzyki.

Od tamtego czasu często odwiedzał Muzyczną Owczarnię, zbudował w Jaworkach dom, w którym tworzył studio nagrań, ożenił się z Polką, był świadkiem na ślubie Wietka i jego żony i zagrał już w Muzycznej Owczarni ponad 40 oficjalnych koncertów.

Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach 22

W 2012 roku z inicjatywy wykładowcy Politechniki Krakowskiej zaczęto budowę nowego mostku prowadzącego przez strumyk oddzielający Muzyczną Owczarnię i główną drogę, ponieważ stary był już tak zniszczony, że nie był bezpieczny ani dla ludzi ani dla przenoszonego przez niego sprzętu muzycznego.

Nazwano go Mostem dla Muzyki i nadano imię Nigela Kennedy’ego, który był obecny na jego oficjalnym otwarciu.

Nigel został także Prezesem honorowym stowarzyszenia Muzyczna Owczarnia, w skład którego wchodzą również inni znani polscy muzycy.

Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach 23

Niezwykłe warsztaty muzyczne

Malownicza okolica, artystyczny klimat, najwybitniejsi polscy artyści sceniczni w roli nauczycieli i utalentowana, wrażliwa młodzież, która ceni sobie kontakt z prawdziwymi muzykami i chce rozwinąć skrzydła – tak dwa razy do roku wyglądają warsztaty muzyczne w Muzycznej Owczarni.

Warsztaty zazwyczaj odbywają się w edycji zimowej i letniej. Uczestnicy mogą wybrać pomiędzy nauką gry na gitarze, basie, perkusji, klawiszach a także śpiewem.

W ciągu dnia odbywają się zajęcia, których efektem jest koncert finałowy, natomiast wieczorami wszyscy wspólnie muzykują na jamach i koncertach. W warsztatach bierze udział około 100 uczestników.

Na czym polega sukces Muzycznej Owczarni?

Oczywiście na pasji. Ale też na konsekwencji. Podobno pan Wietek wyznaje zasadę, że najważniejsze są dwie rzeczy:

systematyczność – koncerty odbywają się zawsze w piątki i soboty, bez wyjątku, żeby każdy zawsze był pewny, że nie odbije się od drzwi

wysoka jakość – każdy koncert przygotowywany jest z najwyższą jakością i zawsze prezentuje najwyższy poziom muzyczny, choćby miał być grany dla kilku osób

Wyjątkowość tkwi też w domowej atmosferze, gdzie właściciel jest zarazem gospodarzem. Przed każdym koncertem wita gości i zapowiada muzyków przybliżając ich sylwetki. To już tradycja.

Jak trafiliśmy do zamkniętej Muzycznej Owczarni?

To jest dopiero historia jak z serialu 🙂 Jaworki odwiedziliśmy przy okazji moich urodzin. Trafiliśmy na okres zaraz po zakończeniu ferii zimowych, wiele z miejsc było w tym czasie pozamykanych, jak się okazało i Muzyczna Owczarnia. Nie udało nam się zdążyć na sobotni koncert, a w niedzielę niestety spotkał nas zawód.

Dokładnie w dniu moich urodzin siedzieliśmy w Bacówce na obiedzie i pożaliłam się Pani Kelnerce, że wszystko co chciałam zobaczyć mi zamknęli, nawet Muzyczną Owczarnię.

Wtem jak w reklamie Persila odwrócił się człowiek siedzący przy barze i rzucił:

Chcecie iść do Muzycznej Owczarni? Ja mam klucze. Chodźmy!

Wow! Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Pan Janusz, którego spotkaliśmy okazał się przyjacielem właścicieli. Zabrał nas na miejsce, rozpalił w kominku, nalał piwa, puścił muzykę, siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Po czasie dołączyła do nas pani Sylwia – żona właściciela – i jej dwa piękne wielkie psy.

Opowiadali nam wiele anegdotek związanych z tym miejscem, o początkach, trudnościach, ale też radościach związanych z tym miejscem i wydarzeniami.

Czułam że nie mogłam wymarzyć sobie lepszej wizyty w tym miejscu. Pokochałam ten klimat, tę aurę, zwłaszcza, że przypominało mi moją ukochaną Od Nowę w Toruniu.

Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach 24

***

Jedno jest pewne – Muzyczna Owczarnia to miejsce wyjątkowe. Miejsce, w którym nie ma klientów – są goście, nie ma tylko właścicieli – są gospodarze. To miejsce, gdzie gospodyni wpuszcza turystów, nalewa im piwo i pyta czy może ich zostawić samych bo właśnie gotuje w domu obiad.

Tutaj w wolnych chwilach na perkusji ćwiczy syn właścicieli, który sam ma swój zespół, a nad słynnym strumyczkiem powstało podobno mnóstwo utworów muzycznych znanych artystów w tym Nigela Keneddy’ego.

My wrócimy tu na pewno. A Wy jeśli coś tworzycie, może warto pojechać i usiąść nad strumyczkiem i poczuć wenę skoro to takie magiczne miejsce 🙂

Przeczytaj również
Muzyczna Owczarnia – świątynia muzyki w Pieninach 29
Płatki zbożowe na śniadanie? Już lepiej zjedz pizzę!