Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed

Jedno słowo może zmienić życie dziecka – o odpowiedzialności naszej i waszej

Dzieci są sumą tego co zostało im powiedziane czy pokazane przez ludzi ich otaczających, zwłaszcza najbliższych, czyli rodziców. Pokuszę się o stwierdzenie, że nie ma niegrzecznych dzieci, są tylko dzieci zagubione. Są niezwykle wrażliwe na słowa dorosłych, bo to oni kształtują ich wizję świata. Czasem jedno zdanie może wyryć się w nich na całe życie i ciężko jest potem to wymazać. Niestety my dorośli często o tym zapominamy, albo o tym po prostu nie wiemy…

My dorośli

Robimy w życiu bardzo wiele rzeczy, które definiujemy jako „tak po prostu mam”, „taki po prostu jestem”, ale wszystko ma swój początek, swoje źródło. To, co o sobie myślimy, co myślimy o innych, o świecie, jest najczęściej wynikiem tego, co było mówione i przekazywane nam w dzieciństwie. To stamtąd czerpiemy wzorce, które po prostu powielamy bezwiednie w dorosłym życiu, nie zastanawiając się często głębiej nad tym dlaczego tacy jesteśmy.

Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo jest to prawdziwe stwierdzenie. Sama mówiłam: “ja taka jestem i już”. To niebezpieczne stwierdzenie, bo odbierałam sobie przez to kontrolę nad własnym życiem, emocjami czy działaniem. Przeszłam kiedyś terapię z dzieciństwa, która uświadomiła mi z czego wynikają moje lęki, zachowanie, czy właśnie opinia o świecie, o sobie, o życiu. Pokazało mi to jak bardzo wszystko to, co robili czy mówili ważni dla mnie ludzie mnie ukształtowało.

Wyobraźcie sobie, że przez wiele lat miałam kompleksy na punkcie swojego wyglądu, choć byłam chuda jak szczypiorek, bo jedna z najbliższych mi osób powiedziała kiedyś w żartach, że mam duże to i owo. Dzieci często nie rozróżniają żartu od prawdziwego stwierdzenia. Dla nich słowa najbliższych to słowa święte.

Oczywiście w dorosłym życiu nie chodzi już o obwinianie kogoś, użalanie się nad sobą czy tym bardziej zrzucanie odpowiedzialności na rodziców, ale po prostu o uświadomienie sobie tego, skąd wynikają nasze zachowania i faktu, że można to kontrolować. Jeśli uświadomię sobie z czego wynika paniczny strach przez np. wystąpieniami publicznymi, będzie łatwiej nad tym zapanować, bo wezmę za to odpowiedzialność i zrozumiem, że lęk ma źródło we mnie.

Ale wracając do sedna, chcę podkreślić, że czasem nawet jedno zdanie wypowiedziane przez bliską osobę może zostać w głowie dziecka i ukształtować jakiś aspekt jego życia.

Tekst zainspirowany jest obserwacją, jak ludzie podczas rozwodu traktują swoje dzieci. Często są źli na dziecko, że ich nie słucha, obwiniają, że woli drugiego rodzica czy też wzbudzają w nich poczucie winy mówiąc: “ty mnie już chyba nie kochasz”. Zobaczcie jaka to krzywda, kiedy dziecko musi wybierać, kiedy nie wie co ma powiedzieć, jak się zachować, kogo słuchać. Ono kompletnie traci poczucie bezpieczeństwa i stabilność swojego świata. Tym, czego dziecko wtedy najbardziej potrzebuje, jest miłość i zrozumienie. Natomiast ostatnią rzeczą, jaką powinno się robić jest mieszanie go w całą tą sytuację.

Wystarczy że dziecko raz usłyszy od rodzica, nawet w złości, że rodzic go nie chce, a może to naprawdę zostawić w jego głowie ogromną ranę.

Wizja z fonią muszą się zgadzać

Obserwuję też jak często to co mówią dorośli a to co robią się nie zgadza.

Jeśli oczekujesz czegoś od dziecka sam bądź tego przykładem. Zawsze zastanawiałam się jak można powiedzieć dziecku np. „jeśli jeszcze raz uderzysz brata to dostaniesz lanie”. To w końcu bicie jest dobre czy złe?

Dziecko nie jest samo w sobie niegrzeczne, ono naśladuje dorosłych wokół siebie. Jeśli oni są nerwowi, jak mogą oczekiwać od dziecka, że będzie spokojne, jeśli oni krzyczą, jak mogą oczekiwać, że ono nie będzie (no chyba, że ze strachu i bezsilności zamknie się w sobie i swoim świecie). Dziecko jest odzwierciedleniem ludzi, którzy je wychowują, więc jeśli z dzieckiem dzieje się coś niedobrego to zadaniem dorosłego jest przemyśleć, co może być tego powodem, co złego on lub ktoś inny być może właśnie dla niego robią. Może potrzebuje więcej uwagi, może jest atakowane zamiast zrozumiane, może się czegoś boi, wstydzi, powodów może być wiele. Dzieci nie umieją wprost wyrazić swoich uczuć, one będą to pokazywać swoim zachowaniem. Przykładem są dzieci, które kiedy potrzebują więcej uwagi i czułości, podświadomie chorują – żeby ją otrzymać, by ktoś się nimi zaopiekował.

Każdy robi co może

Prawda jest taka, że każdy wychowuje swoje dziecko najlepiej jak umie. Rzadko który rodzic świadomie krzywdzi swoje dzieci.

Wychowanie dziecka to bardzo odpowiedzialna rzecz. Nie chcę teraz popadać w paranoję, bo sama łapię się na tym, że boję się, że mogę nie podołać kiedyś w stosunku do swojego dziecka. Najważniejsze to codzienne staranie się, by być lepszym człowiekiem, a także kochanie siebie. Wtedy nie musimy już tak bardzo zastanawiać się, co mówić, co robić. Jesteśmy po prostu dobrym przykładem. 

Jeśli dziecko jest odzwierciedleniem nas, najlepsze, co możemy robić, to pracować nad sobą, swoimi relacjami, swoim związkiem, żeby był szczęśliwy i był wspaniałym przykładem.

Tomek opowiedział mi ostatnio o książce„Dzikie serce. Tęsknota męskiej duszy” Johna Eldredge, w której ojciec idzie z synami na ściankę wspinaczkową. Kiedy jeden z synów wspina się do góry, ojciec dopinguje go mówiąc, że świetnie sobie radzi, że jest ostry, silny i wytrwały. Kiedy dziecko schodzi dopytuje tatę: „tato naprawdę byłem taki ostry”? I tu jest jeden z tych kluczowych momentów, których rodzic nie powinien przegapić. To jest moment, w którym syn szuka potwierdzenia dla swojej męskości. Ojciec teraz albo podbuduje albo zburzy odwagę i męskość młodego mężczyzny. To, co teraz powie, jest niezwykle ważne.

Biedny nie umie nauczać o bogactwie

A więc jeszcze raz: wizja z fonią muszą się zgadzać. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko było w przyszłości np. dobrym partnerem dla swojej kobiety, sam musisz mu pokazać, jak Ty jesteś dobrym partnerem dla jego mamy.

Bądź największym rycerzem dla swojej córki, bądź wzorem męskości i wsparciem dla swojego syna, naucz swoją córkę, jak być silną, pewną siebie kobietą… Ale to wszystko jest możliwe jeśli faktycznie taki/taka jesteś. Biedny nie nauczy nikogo jak się wzbogacić, wiec najpierw Ty wzbogacaj się w sobie.

***

Podsumowując, mam taki apel do wszystkich, którzy dotrwali do końca tego wpisu. Jeśli macie w rodzinie, sąsiedztwie lub swoim otoczeniu dziecko, które ma problem, znajduje się w złej/toksycznej sytuacji, nie radzi sobie z nią i potrzebuje trochę uwagi, poświęćcie mu choć odrobinę czasu. Porozmawiajcie z nim normalnie. Zróbcie z nim coś fajnego. Niech w jego życiu będzie jak najwięcej fajnych wzorów i przykładów. Nie oceniajcie go. Nie potępiajcie i nie krzyczcie. Pokażcie mu drogę. Ono czerpie wzorce i naśladuje – bierze świat takim, jakim go otrzymuje. Jeśli krzyczysz, będzie krzyczeć. Jeśli okażesz mu miłość, odpowie w końcu tym samym.

Przeczytaj również
5 moich sposobów na lenia (pomagają też na prokrastynację)