Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed

Chciałabym, ale boje się, czyli jak radzić sobie ze strachem?

Wiele razy w naszym życiu czegoś chcemy, ale boimy się to zrobić. Chcemy coś zmienić, ale strach nas przed tym powstrzymuje. Jaki jest w takiej sytuacji bilans zysków i strat? Mówi się o tym, że strach trzeba pokonać. Ja uważam, że strachu nie powinno się pokonywać, czy walczyć z nim, a zrozumieć, oswoić i przekuć na dobre strony. Jak to zrobić? Jak radzić sobie ze strachem?

Czym jest strach i skąd się bierze?

Strach ma swój początek w instynkcie przetrwania. Pierwotnie był impulsem, rodzącym się w mózgu, który wysłany do naszego ciała, miał ostrzegać przed zagrożeniem życia, sprawić że stajemy się czujni, rośnie w nas poziom adrenaliny i nasz organizm przygotowuje się do walki lub ucieczki.

Obecnie, na co dzień, boimy się niekoniecznie już tylko o swoje życie, ale także o wiele innych rzeczy: czy sobie poradzimy w danej sytuacji, co ktoś o nas pomyśli, co będzie jeśli podejmę niewłaściwą decyzję i zaprzątamy głowę masą wątpliwości i tłoczących się myśli. Często nas to paraliżuje i skutecznie odwodzi od działania. A tymczasem…

Strach jest OK!

Dlaczego? Bo jest częścią Ciebie. Jest emocją, która wypływa z naszego wnętrza, która ma swój powód i swoje źródło. Strach nas o czymś informuje, a dzięki tej informacji, możemy dowiedzieć się, jakie mamy potrzeby. Jeśli odczuwasz emocje to znaczy, że żyjesz, że nie jesteś jak maszyna, która wykonuje beznamiętnie codzienne te same czynności.

Odrzucamy strach jako coś niedobrego, niepotrzebnego, a zamiast to robić, zastanów się, czego tak naprawdę się boisz i dlaczego? Zaprzyjaźnij się ze swoim strachem, zapytaj siebie czego tak bardzo się boję? Zadawaj sobie pytania. Powiedz swojemu strachowi, że zrobisz wszystko żeby mu pomóc, żeby sobie w końcu mógł sobie odpocząć. Zaopiekuj się sobą i swoimi emocjami, bo to część Ciebie. Nie katuj się. Tylko jeśli nie odrzucisz tego uczucia, będziesz potrafić sobie z nim poradzić.

Czego naprawdę się boisz?

Często wydaje nam się, że czegoś się boimy, a okazuje się, że źródło tego strachu tkwi zupełnie gdzie indziej. Albo tkwi głębiej niż nam się wydaje, albo wynika z przekonań, z których istnienia często nie zdajemy sobie sprawy.

Na przykład “boję się wystąpień publicznych” nie jest strachem samym w sobie.

Strach nie wynika z samego faktu wystąpienia publicznego, ale być może ze strachu przed oceną innych, może obawy przed wyśmianiem? Samo wyśmianie też nie jest powodem do strachu, tylko może fakt, że nie będziesz umieć znieść tego uczucia?  Więc może to strach przed odrzuceniem? Może niskie poczucie własnej wartości?

A może ktoś kiedyś powiedział Ci, że się do tego nie nadajesz i to tak się w Tobie zakorzeniło, że paraliżuje Cię w każdej sytuacji, w której musisz się wykazać kompetencją.

Przyczyn może być cała masa.

Warto zadawać sobie jak najwięcej pytań, bo dzięki temu dojdziemy do prawdziwego źródła, nad którym potem możemy pracować.

Jeśli uświadomisz sobie czego się boisz, przestajesz być od tego zależny i bezbronny.

Racjonalizuj strach

Jeśli wiesz, czego się boisz, zastanów się, czy ten lęk jest racjonalny, czy ma jakieś potwierdzenie w rzeczywistości? Cześć naszych lęków jest związana z wydarzeniami które miały miejsce w przeszłości, których możemy nie pamiętać, ale one ciągle na nas oddziałują.

Kiedyś, jako dziecko, bałam się pająków, bo panicznie bała się ich moja ciocia, z którą spędzałam dużo czasu. Bezwiednie jako dziecko przejęłam od niej ten lęk i przysposobiłam jako swój, aż ktoś zapytał mnie kiedyś dlaczego właściwie się ich boję? Czy coś kiedyś mi zrobiły? Czy coś mogą mi zrobić? Wtedy tak naprawdę uświadomiłam sobie, że nie mam racjonalnego uzasadnienia tego strachu i to mnie od niego uwolniło.

Spróbuj tak samo racjonalizować lęk. Co się tak naprawdę stanie jeśli ktoś na wystąpieniu publicznym mnie wyśmieje? Czy to jakoś jest w stanie zmienić moje życie? Czy taka sytuacja jest w stanie sprawić, że się załamię? Przecież nie mam wpływu na to, co pomyślą o tym inni, każdemu podoba się coś innego, każdy jest inny. Może więc nie warto aż tak się tym przejmować? Życie jest na to zbyt krótkie.

Najlepszy możliwy scenariusz

Jeśli boimy się czegoś, zazwyczaj często sobie to wyobrażamy, wprowadzamy się w ten stan strachu i zaczyna to robić się permanentne. Zamiast tego wyobrażaj sobie najlepszy możliwy scenariusz, czyli wprowadzaj się w stan, w którym odczuwasz zadowolenie, że wszystko poszło wspaniale, lepiej niż w ogóle mogłeś sobie wymarzyć. Dzięki temu strach mija. Nasz mózg da się łatwo oszukać. Jeśli będziesz nawet na siłę śmiał się głośno kilka minut dziennie, mózg nie rozpozna, że to udawany śmiech i dostarczy Ci codziennej porcji endorfin 🙂 Spróbuj.

Działaj!

Jak radzić sobie ze strachem? Działać, pomimo niego! To alternatywa dla stania w miejscu i nie podejmowania żadnych kroków.

Kiedyś bardzo bałam się jeździć samochodem. Miałam prawo jazdy już wiele lat, ale przerażały mnie dalsze wyprawy. Bałam się, że spowoduję wypadek albo się zgubię, choć nigdy wcześniej nic takiego się nie zdarzyło. Aż pewnego razu, będąc na Erasmusie w Portugalii, odwiedziła mnie przyjaciółka, która chciała trochę pozwiedzać kraj. Ustaliłyśmy, że najwygodniej i najszybciej będzie to zrobić autem. Jednak prawo jazdy miałam tylko ja. W pewnym momencie okazało się, że mamy opcję pożyczenia od kogoś samochodu, co odrzucało wszelkie koszty wynajmu.

Wzięłam wtedy głęboki oddech i postanowiłam, że dam radę, że to zbyt fajna okazja żeby ją odrzucać przez strach. I co? Przejechałam wzdłuż i wszerz cały kraj, czułam po powrocie ogromną dumę i radość i od tamtej pory wiem, że jeśli zechcę, mogę jeździć i sobie poradzę.

Oswajaj się, ucz się

Jeśli boisz się jeździć po obcym kraju, możesz najpierw poczytać o poruszaniu się po nim, obejrzeć mapę, wyznaczyć sobie drogę, oswoić się z tym. Dzięki temu nie będzie to dla Ciebie zupełnie obce i nowe. Jeśli boisz się egzaminu, przygotuj się do niego najlepiej jak potrafisz żeby zmniejszyć ryzyko niezdania. Jeśli boisz się wystąpień publicznych, ćwicz w domu, potem przed znajomymi. Krok po kroku przybliżaj się do celu.

Zmiana jest dobra

Najczęstszy strach odczuwamy przed zmianą, przed wyjściem ze znanej strefy komfortu.

Na przykład jest nam źle w pracy, nie lubimy jej, ale kiedy przychodzi moment, w którym mamy szansę ją zmienić, często zaczynamy wręcz idealizować obecne miejsce, mówimy sobie, że może nie jest tu tak źle, a tam przecież nie wiadomo jak będzie, a jak będzie gorzej?

Wybieramy złe znane, niż być może lepsze nieznane. To naturalna reakcja naszego mózgu, który próbuje obronić się przez czymś nieznanym, jeśli budzi to w nim strach. Tak jest też w związkach. Jest nam z kimś źle, ale jak przyjdzie czas decyzji, czy od kogoś odejść, myślimy sobie, że może jednak on nie jest taki zły.

Ale uwierz, jeśli jednak codziennie idziesz do pracy z niechęcią, jeśli przez większość dni budzisz się koło kogoś i myślisz sobie, że nie chcesz z nim być, to najwyższy czas na zmianę. I jaka ona nie będzie, będzie lepsza, bo pozwoli wyjść ze strefy komfortu i pokaże Ci, że istnieją inne możliwości życia.

Na podsumowanie, idealnie pasuje mi jedno zdanie:

Nie pozwól by inni napisali scenariusz Twojego życia!

Poznawaj swoje emocje, naucz się je rozumieć, zaprzyjaźnij się z nimi i działaj. Jeśli chcesz karmić delfiny, to nie bój się do tego dążyć. Jeśli czegoś chcesz i potrafisz sobie to wyobrazić, to znaczy, że jest to możliwe do spełnienia. Masz przecież prawo chcieć od życia wszystkiego czego pragniesz, tylko pozwól sobie działać.

 

Przeczytaj również
Poniedziałek, poniedziałeczek…. Co zrobić, by ludzie chcieli przychodzić do pracy?