Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed

Ale masz fajne dzwony! – czyli dlaczego czujemy podświadomie zgrzyt czytając to?

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak dużo nakładamy sobie nieświadomie ograniczeń? Jak łatwo dajemy się wpędzić w konformizm, a nasza wizja postrzegania siebie i świata jest nam narzucana? Ja ostatnio nad tym rozmyślałam biorąc pod uwagę codzienne, zwykłe czynności.

Czy te dziury to tak specjalnie?

Spójrzmy na modę: dlaczego noszę dzisiaj żółte rurki a nie dzwony? Dlatego, że mi się podobają, czy dlatego, że ktoś (bliżej nawet nieokreślony ktoś) powiedział, że teraz dzwony to jest obciach? A jeszcze kilka lat temu były przecież krzykiem mody, każdy chciał je mieć, i może za 3 lata będą tak samo hitem lata. Kupujemy dziurawe spodnie, ba, nawet specjalnie sami robimy sobie w nich dziury, bo dostaliśmy na to społeczne przyzwolenie, a jeszcze parę lat temu byłoby to uznane za niechlujstwo, biedę czy obciach.

Ostatnio Pani w tramwaju po cichu zapytała mnie, czy te dziury to tak specjalnie, bo ona już widziała kilka razy tak ubrane dziewczyny i zastanawia się jak to się stało, że my sobie tego nie zacerujemy. No cóż, może za jakiś czas będziemy je wszyscy cerować 😊

Podążamy za tym bliżej nieokreślonym ktosiem, który dyktuje nam jak mamy się ubierać, przez co w konsekwencji, sami często dzielimy ludzi na trendy i kiczowatych. Oceniamy ich po wyglądzie, chociaż tak naprawdę równie dobrze mogą być prekursorami mody, która wejdzie na rynek za 5 lat.

Co ciekawe, nie wszyscy podlegają tej samej ocenie. Zauważ, że aktor, model czy piosenkarz ubierający się ekstrawagancko jest normalnym zjawiskiem, “w końcu musi się wyróżnić”. Dajemy mu na to przyzwolenie. Jednak już np. lekarz, który by się tak ubrał, byłby postrzegany jako niepoważny, mógłby być może nawet zostać wyrzucony z pracy. Ale czy tak naprawdę ten ubiór świadczy o jego kompetencjach?

Przepraszam, czy wolno?

Jak to jest, że wydaje nam się, że pewne rzeczy gdzieś wolno robić, a w innym miejscu już nie wolno. Jak to jest, że daliśmy sobie wmówić co wypada a co nie? Dla mnie trochę zabawny jest fakt, że nagość na plaży jest dla nas normalnym widokiem nie budzącym większych emocji, ale już zobaczenie kogoś w bieliźnie w innej sytuacji, chociażby przez przypadek w przymierzalni w sklepie, budzi speszenie obu stron? Przecież piersi to piersi, a tyłek to tyłek. Wyglądają tak samo tu, jak i tam. Czemu tu się wstydzę, a tam nie?

Jak to jest, że wierzymy w coś, co tak naprawdę nawet nie wiemy kto i dlaczego wymyślił. Przecież mógł to wymyślić zupełnie inaczej, przecież ludzie są subiektywni, każdy ma inną wizje życia i świata. Dlaczego żyjemy czyjąś wizją i uważamy ją za swoją własną?

Poprawne czy niepoprawne?

Ktoś mówi nam co jest legalne a co nie, a tak naprawdę coś co jest legalne w jednym kraju, jest normalne w innym. W jednym kraju jesteś przestępcą, w innym nie. Coś co dzisiaj jest zabronione, jutro może być normalne. U nas kierowca, który ma ponad 0,2 promila alkoholu, uznawany jest już za przestępcę, a w innych krajach to całkowita norma. Co zabawne, u nas alkohol to rzecz normalna, a są miejsca w których picie jest zabronione, tak samo jak u nas narkotyki.

Podobne zmiany zachodzą ciągle we wszystkich sprawach natury moralnej. Coś co dzisiaj jest dla nas na porządku dziennym, kiedyś było niedopuszczalne. Dzisiaj potępiamy coś, co jutro sami być może będziemy robić, bo stanie się normą. I tak w kółko. Często opinia ludzka zmienia się wraz z opinią mu narzucaną. Nie ma więc jednej obiektywnej prawdy. Skoro tak, to może warto mieć swoją własną? Mieć swój własny rozum?

Życie w ramach

Powiesz: takie mamy społeczeństwo, żyjemy według jednych ustalonych zasad, taka jest jego idea. Ok, żyjemy w społeczeństwie, w którym często musimy się wpasować w pewne ramy jeśli na czymś nam zależy. Nie namawiam Cię do biegania po ulicy nago, nie namawiam do pójścia na rozmowę o pracę, na której Ci zależy w sukience w kwiaty z dużym dekoltem, bo jeśli wszyscy chodzą tam w garniturach, bo prawdopodobnie tej pracy nie dostaniesz.

Raczej chodzi mi o to żeby świadomie zdawać sobie sprawę z rządzących praw, żyć świadomie i patrzeć na życie świadomie. Żebyśmy to my decydowali za siebie, a nie inni decydowali za nas. Żebyśmy nie oceniali siebie i ludzi przez pryzmat narzuconych standardów. Wartość człowieka nie wynika przecież z jego „opakowania”, czy z wyuczonych manier, nie po tym można stwierdzić jaki ktoś jest naprawdę. Nie przejmuj się jeśli inni w ten sposób będą oceniać Ciebie. Jeśli oceniają Ciebie, prawdopodobnie tak samo oceniają też siebie i boją się oceny innych. Jeśli więc masz ochotę ubrać dzwony – zrób to! 🙂

Przeczytaj również
Co z tego, że nie oglądasz w ogóle telewizji, skoro ten cały syf dociera do Ciebie innymi kanałami?